|
Boliwia jest jednym z największych w świecie dostawców kokainy. Surowcem do jej produkcji są liście koki uprawianej w tym kraju przez wielu rolników. Po każdej udanej akcji niszczenia zbiorów i ukrytych w dżungli wytwórni narkotyku ubogim ludziom w oczy zagląda głód. Ludność przeklina policję, miejscowe władze oraz rząd Stanów Zjednoczonych, który w znacznej części finansują antynarkotykową politykę władz boliwijskich. Autorzy prezentują losy kilkunastoletniej Klaudii, która za próbę przemytu kokainy spędziła rok w zakładzie dla nieletnich. Ojciec dziewczyny też siedział w więzieniu skazany - niesłusznie, jak twierdzi - za przemyt narkotyków, ten los spotkał również jej matkę. Dlatego po wyjściu z ośrodka dla nieletnich Klaudia trafi pod opiekę babci. Oddanie nastolatki rodzicom wiązałoby się, zdaniem sądu, ze zbyt dużym ryzykiem recydywy. Babka Klaudii, seniora Marta, wprawdzie uprawia kokę, ale z nagannym handlem kokainą nie miała nigdy nic wspólnego.
|