| "Klatwa Ju On" to jeden z najbardziej przerażających filmów. Styl i tempo są bezwzględne. "Klatwa Ju On" jest zbiorem scen. Każda z nich ukazuje klątwę, która dotknęła osobę mającą choć minimalną styczność z zamordowaną wcześniej Kayako lub jej synem - Toshio.
Każda scena w filmie jest bardzo ważna, gdyż nawiązuje do poprzedniej historii lub do historii, która dopiero nastąpi. Dla nas - Europejczków, może to być trochę zawikłane, ale też nie na tyle, żeby sobie odpuścić. Po obejrzeniu całości filmu, dopiero zdajemy sobie sprawę, że wszystko jest ze sobą powiązane w jedną spójną całość.
W pierwszej części "Klątwy" poznajemy historię pięciu osób, których dotknęła klątwa Kayako Saeki. Pierwszą z nich jest urocza i przemiła pracownica ośrodka pomocy społecznej - Rika, która z duchami Kayako i Toshio styka się w domu jednej z podopiecznych. Zaraz potem poznajemy losy młodego małżeństwa Tokunaga, których dotychczasowe spokojne życie przemienia się w koszmar. Kolejnym bohaterem, którego widz ma szansę poznac jest były policjant, Yoko Toyama, który odeszdł ze służby w związku z tajemniczymi wydarzeniami, które rozegrały się podczas sprawy, którą prowadził - morderstwa w rodzinie Saeki. Postać policjanta jest silnie powiązana z kolejną osobą, którą dane jest nam poznać. To młoda Izumi Toyama - córka byłego policjanta. Jej klątwa także nie ominie, a to za sprawą ciekawskich i pełnych wrażeń koleżanek, z którymi udaje się do nawiedzonego domu.
Film ten, jak wiele japońskich horrorów, posiada niesamowity klimat. Co chwilę kątem oka widzimy postać małego Toshio, słyszymy jego miauczenie, a dźwięki wydawane przez Kayako przyprawiają o gęsią skórkę i sprawiają, że włosy stają dęba. Niektórych scen się po prostu nie da zapomnieć. Wygląd duchów będzie pojawiać się nam przed oczami za każdym razem, gdy znajdziemy się w całkowitych ciemnościach. Dużym plusem jest też muzyka, która perfekcyjnie buduje nastrój niepokoju, strachu, niepewności...
|